Czekaj trwa pobieranie danych z serwera
zamknij
 
Jeśli nie należysz jeszcze do społeczności doURODY.pl koniecznie zobacz jakie korzyści płyną z rejestracji i załóż sobie konto!
Portal Portal Społeczność Społeczność
 
 
 
 
 
 
Ostatnio do grona znajomych dołączyli:
 
 
Grupa: Odkrywaj wiosnę z DermaPlast Hydro! Temat: Konkurs DoUrody.pl
“Wiosna, ach, to ty!
Aż się chce wrzucić kilka drobiazgów do plecaka i ruszyć przed siebie. Moje ulubione kierunki? Te, gdzie nieco bardziej pod górę :D
Sezonu nie zaczynam jednak nigdy od wypadu w Tatry Wysokie. Marzec to jeszcze bardzo niepewna pora - co z tego, że krokusy budzą się do życia, jak wciąż lawiny raz za razem o sobie przypominają?
Są jednak trasy spokojniejsze, gdzie można nacieszyć się pierwszymi zwiastunami wiosny.
Moje ulubione?
Droga Pienińska! Ruszamy do Szczawnicy samochodem (pyszne lody tam mają!), a potem już spacerujemy, spacerujemy, spacerujemy... w kierunku Czerwonego Klasztoru na Słowacji. Czasem wracamy tą samą trasą - gdy są dzieci, po przejściu 10 km wsiadamy w busika.
Inny pomysł na spacer? Za Bukowiną Tatrzańską się zatrzymujemy na parkingu i spacerkiem, przez las, wędrujemy na Rusinową Polanę. Trasa łatwa, przyjemna - idealna na rodzinny wypad. Stąd jednak można wyruszyć dalej. Ja, dla poprawienia kondycji, zawsze zmierzam na pobliską Gęsią Szyję. Niby niewysoko, a nawet lokalni mieszkańcy mówią o niej: Golgota. Schodek za schodkiem, noga za nogą... męcząca trasa!!!
Wierchomla? Także przyjemna do spacerowania późną wiosną. A jak już cieplej, można koło schroniska urządzić sobie grill. Kiełbaski smażone po dłuższym spacerku? Czego można chcieć więcej?
Małopolska, mój region, to także zamki, jeziora, zabytki... i nudzić się tu nie sposób.
W Krakowie ciągle chodzę na Kopiec Kościuszki.
W Niedzicy spaceruję do małej chatki, gdzie pyszną kwaśnicę podają. I oscypki.
W Niepołomicach na rowerze przemierzam Puszczę Niepołomicką.
W Ojcowie poznaję jaskinie i skały.
I chodzę, chodzę, chodzę... bez celu często, bo sam mój spacer jest celem.
Co zabieram ze sobą?
Zawsze plecak, a w nim aparat fotograficzny, nóż wielofunkcyjny, krem do opalania, wodę, czekoladę lub odżywcze batony, telefon, cieplejszy polar... i oczywiście, mapę :D:D:D ”
Grupa: Tropikalne szaleństwo z Farmoną! Temat: Weź udział w konkursie "Tropikalne szaleństwo z Farmoną!"
“Były lata osiemdziesiąte minionego wieku. W polskich sklepach królował... ocet! Pomarańcze były towarem deficytowym, a o liczi nie marzył nikt. Przynajmniej, nikt u nas.
Pewnego dnia, zza granicy, dostałam kilka kuleczek. Co to? - spytałam zaciekawiona, zastanawiając się, jak to się je. I z czym? (choć znając życie, tego "czegoś" nie było i tak).
No, obiera się i je - usłyszałam.
Ale jak zjeść coś, co tak uroczo wygląda? Więc te kilka sztuk liczi posłużyło mi, wtedy dziecku, do zabawy.
Smak liczi poznałam dopiero wiele lat później. I gdy liczi pojawiło się w pobliskim sklepie, początkowo musiałam oswoić ten smak. Może dlatego, że jakoś tak... trafiały się mi liczy niedojrzałe lub przejrzałe, a ja nie potrafiłam wybrać? Potem jednak, metodą prób i błędów, zaczęłam liczi używać jako ekskluzywny dodatek - nie danie główne deserowe :)
Liczi... pasuje do koktajlu bananowo-malinowego. Nie wyczuwa się jego woni, a jednak jakaś inna, delikatna nuta jest w smaku apetycznego napoju.
Liczi... można dodać, w niewielkiej ilości, razem z ziarenkami granatu, do sałatki z kapusty pekińskiej. Będzie słodko, a ciekawie.
Liczi... lody śmietankowe opatula słodyczą, a sałatkę z owoców tropikalnych wzbogaca.
Liczi... także w duecie z kurczakiem idealnie się prezentuje.
Choć dziś, chyba najbardziej mi smakuje świeże liczi, bez dodatków.
Przyznaję jednak - zdarzało mi się wykorzystać owoce liczi do tworzenia owocowych zwierzątek.
Liczi-człowieczek? Wcale to nie takie trudne - a liczi nie takie twarde jak kasztany i żołędzie :-)”
Grupa: Apetycznie kusząca zapachem na wiosnę! Temat: Weź udział w konkursie "Apetycznie kusząca zapachem na wiosnę!"
“PRZYSTAWKA?
Na słodko! Kuszące waniliową przyjemnością, delikatna jak mgiełka pana cota, byłaby obiecującym wprowadzeniem do dalszej części wieczoru. Do tego, maczając truskawki w czekoladzie i karmiąc go, mrugając zalotnie wachlarzem rzęs (a'la japońska gejsza!) pozwalałabym sobie spijać z jego ust całą słodycz. I tak kusiłabym go smakiem, zapachem, dotykiem przypominającym muśnięcie skrzydłami motyla...
DANIE GŁÓWNE?
Tym razem czekoladowo-kawowa przyjemność. Z domieszką owocowego relaksu. Ja i On, i wanna pełna truskawkowej piany. Dookoła zaś pachnące kawowo świece. I, tuż na wyciągnięcie ręki, dwa kieliszki wypełnione po brzegi musującymi bąbelkami. Nieśpieszna kąpiel z czekoladowym peelingiem. A potem, już po wspólnej kąpieli, masaż. Tym razem uspokajająco-kojący. O posmaku wanilii...
DESER?
Do wyboru jeden z filmów. Na przykład... "Kawa i papierosy"! My na kanapie, wśród poduszek. Sączący nieśpiesznie koktajl truskawkowy z lekką domieszką wanilii.
A potem, po chwili rozluźnienia, gdy seans dobiegnie końca, na chwilę znikam. By wrócić w eleganckiej koszulce w kolorze kawy. Pachnąca delikatną mgiełką. I znów kusząca. Nie tylko truskawkami pokrytymi bitą śmietaną czy czekoladą...
Po takiej zaś porcji afrodyzjaków nawet kawa z rana nie jest konieczna. Człowiek jest przebudzony, i pobudzony. A to tego, jakże rozanielony! ”
 

Dowiedz się, w jaki sposób inne użytkowniczki radzą sobie z pielęgnacją ciała. Na jaki zabieg warto się zdecydować i gdzie najlepiej go wykonać?
Zostań częścią społeczności Do Urody.pl!

powody dlaczego warto się zarejestrować
 
 
Jeśli chcesz być informowany na
bieżąco zapisz się do newslettera.
Twoje dane
Imię i nazwisko:
E-mail:
*
 
 
anuluj wybór
 
 
 
zamknij Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.