Czekaj trwa pobieranie danych z serwera
zamknij
 
Jeśli nie należysz jeszcze do społeczności doURODY.pl koniecznie zobacz jakie korzyści płyną z rejestracji i załóż sobie konto!
Portal Portal Społeczność Społeczność
 
 
 
 
 
 
Grupa: Podróżuj w czasie z Bielendą! Temat: Konkurs DoUrody.pl
“Patrzyłam na prababcię Ludwikę. Miała gładką cerę. „Jesteśmy w tym samym wieku. Ja mam taką skórą, bo nie jest skażona cywilizacją, po twojej widać, że używasz Bielendy. Szkoda, że nie było jej w moich czasach”, powiedziała z uśmiechem.”
Grupa: Rozkwitaj w zdrowiu Temat: Weź udział w konkursie "Rozkwitaj w zdrowiu"
“– Muszę ci coś powiedzieć, tylko to musi zostać między nami. To będzie taki nasz sekret, tajemnica – zaczęła Malwina popijając kawę na nasłonecznionym tarasie.
– Cała zamieniam się w słuch – odpowiedziałam, licząc na ekscytującą opowieść. Ale kiedy spojrzałam w jej przygaszone, smutne oczy, wiedziałam już, że sekret nie będzie dobrą wiadomością.
– Co się dzieje? - zapytałam szczerze zmartwiona.
– Byłam wczoraj u lekarza. Mam guza w piersi - Malwina wyszeptała hiobową wieść. I od razu dodała:
– Nie możesz o tym powiedzieć nikomu, a szczególnie Wojtkowi. Obiecaj mi to teraz...
Zaskoczyła mnie tym. Nie wiedziałam co powiedzieć, nie chciałam się silić na banały w stylu: Wszystko będzie dobrze, nie martw się itp. Wzięłam ją za rękę.
– Zawsze możesz na mnie liczyć, pamiętaj o tym. Choćby nie wiem co się działo. Ale dlaczego nie chcesz, żeby wiedział o tym Wojtek? – zapytałam zdziwiona. Wojtek to narzeczony Malwiny, za kilka miesięcy mają brać swój wymarzony, wyśniony ślub.
– Nie chcę, by ożenił się ze mną z litości...
– Dziewczyno, o czym ty mówisz, on świata poza tobą nie widzi, z jakiej litości?
– Nie mów mu, proszę cię.
Po spotkaniu z Malwiną biłam się z myślami przez kilka dni. Czy złamać obietnicę daną przyjaciółce, czy nie. W koncu postanowiłam: powiem mu. Trudno, najwyżej Malwina nie wybaczy mi tego do końca życia. Jak postanowiłam tak zrobiłam.
Trzy dni później zadzwoniła do mnie Malwina. Bałam się odebrać... Ale w końcu podniosłam słuchawkę.
– Kochana, jesteś najlepszą i najmądrzejszą przyjaciółką na świecie. Cieszę się, że mnie nie posłuchałaś i powiedziałaś o guzie Wojtkowi. Okazało się, że guz nie jest złośliwy, a ja mam pewność, że Wojtek to mężczyzna mojego życia. Jesteście oboje wspaniali. Kocham was!

Ta historia to dowód na to, że badania trzeba robić często. Pomyślcie co by było, gdyby Malwina poszła do lekarza po kilku latach, a guz zdążyłby zrobić się złośliwy...
To samo dotyczy cytologii i innych, nawet wydawałoby się, podstawowych badań.”
Grupa: Na ratunek suchej skórze - Lirene! Temat: Weź udział w konkursie "Na ratunek suchej skórze - Lirene!"
“Na suchą skórę, tak jak na każdą zmorę, znajdzie się sposób :)

Najlepsze, bo jeszcze rzadko przez nas stosowane są te naturlane metody. Trzeba zacząć od zarezerwowania dla siebie całej łazienki, bo naprawa suchej skóry może trochę potrwać.
Zaczynamy od peelingu gruboziarnistą solą. Naprawdę daje to niesamowite efekty, ponieważ sól doskonale złuszcza martwy naskórek. Następnie przechodzimy do zabiegów na twarz i dekolt. Jeśli ktoś ma delikatną skórę, nie radzę tam stosować peelingu z soli. Lpeiej wspomóc się takim z drogerii, najlepiej enzymatycznym.
Później musimy maksymalnie rozgrzać twarz i dekolt, by przygotować skórę do jak najlepszego wchłonięcia maseczki. Możemy zrobić sobie parówkę z dodatkiem jakiegoś aromatycznego olejku, lub na twarz i dekolt zrobić okłady gorącym ręcznikiem. Na tak przygotowaną skórę nakładamy same żółtka, które są bombą witaminową. Po 20 min zmywamy, a twarz i dekolt są dostatecznie nawilżone.
Na wypeelingowane ciało, jak kto woli, nakładamy albo zmiksowane owoce papai, które je naturalnie nawilża i natłuszcza, lub stosujemy po prostu oliwkę dla dzieci.
Na koniec zawijamy się w puchaty szlafrok, odpoczywamy po zabiegach, a następnie prezentujemy wszem i wobec świetnie nawilżoną skórę.
Zabiegi powtarzamy co miesiąc.”
Grupa: Zadbaj o swoją skórę zimą...naturalnie! Temat: Weź udział w konkursie "Zadbaj o swoją skórę zimą...naturalnie!"
“Naturalne kosmetyki to nasze dziedzictwo. W końcu już nasze prababki i babki korzystały z dobrodziejstw natury. Wiedzę tę przekazywały dalej. Dlatego i ja co nieco pamiętam z tych rad. W naturalnych kosmetykach szukam m. in. aloesu. Kojarzę go z dzieciństwa jako panaceum na drobne urazy. Kiedy stłukłam sobie kolano albo poparzyłam rękę, mama zaraz robiła mi okład z aloesu. Krem czy balsam z jego dodatkiem koi zaczerwienioną, podrażniona skórę, szczególnie zimą. Lubię też nagietki. One rosły w przydomowym ogródku i latem tworzyły pachnący dywan. Pszczoły i trzmiele radośnie brzęczały zbierając pyłki z ich kwiatów. Rumianek zbierałam na łące, robiłam bukiety i zanosiłam je mojej ukochanej mamie. A kiedy spuchło mi oko, mama z suszonych kwiatów rumianku robiła wywar, a z niego okłady na moje oko. Skrzyp polny zbierałam także, suszyłam go, by później w wyciągu z niego płukać włosy. Po takiej dawce witamin były błyszczące, puszyste i pachnące.
Do włosów używam też kory brzozy. Zawarta w niej betulina ma właściwości łagodzące i regenerujące. I to właśnie ona jest doskonałym okładem na skórę głowy wymęczonej zimą i noszeniem czapki.
Grupa: Zapachowy zawrót głowy z Abacosun! Temat: Weź udział w konkursie "Zapachowy zawrót głowy z Abacosun!"
“Właśnie dzisiaj, patrząc za okno, przypomniał mi się zapach owocowej zupy, robionej przez moją mamę. Nawet dzisiaj, mam ten obrazek przez oczami, a co najważniejsze zapach przed nosem :)

Zima, siarczysty mróz skrzypiący przy każdym kroku, błękitne niebo i piękne słońce. Właśnie skończyłam lekcje w 2 klasie szkoły podstawowej. Szybko do autobusu szkolnego i powrót do ciepłego, przytulnego domu. A tam... Już od progu czuję, że na obiad moja ulubiona zupka owocowa. Wiem, że kojarzy się ona głównie z latem, mnie jednak z zimą. Bo zrobić ją latem to nie sztuka, natomiast zimą już tak.
Mama latem robiła przetwory z czereśni, wiśni, a jabłka delikatnie układała w piwnicy, by przetrwały zimę. Wszystko po to, by zimą otworzyć słoik np. z czereśniami i ugotować przepyszną, przepysznie pachnącą zupkę. Miała różowy kolor, pływały w niej kawałki jabłek i czereśnie z wiśniami. Mniam.
Chyba nastęnym razem jak odwiedzę mamę, poproszę ją, by mi ugotowała taką zupkę, żebym przypomniała sobie ten wspaniały zapach z dzieciństwa.”
Grupa: Walentynki na okrągło Temat: Weź udział w konkursie "Walentynki na okrągło? Farmona Sweet Secret rozpieszcza nasze zmysły"
“Mój mężu kochany... Muszę napisać co powinieneś robić, co poprawić, bym czuła się lepsza, piękniejsza...
Cóż mam napisać w sytuacji, gdy Ty jesteś niemal idealny
To ja bałaganię, to ja rzadko zmywam, to mnie późno zdarza się do domu wrócić
A Ty... to Ty biegasz z odkurzaczem po domu, ze ściereczką i Ty czekasz na mnie w domu stęskniony.
A ja uwielbiam te chwile gdy żegnasz mnie buziakiem, by po kilku godzinach nim mnie witać.
Nie zmieniaj się.
To ja postaram się być dla Ciebie lepsza
 

Dowiedz się, w jaki sposób inne użytkowniczki radzą sobie z pielęgnacją ciała. Na jaki zabieg warto się zdecydować i gdzie najlepiej go wykonać?
Zostań częścią społeczności Do Urody.pl!

powody dlaczego warto się zarejestrować
 
 
Jeśli chcesz być informowany na
bieżąco zapisz się do newslettera.
Twoje dane
Imię i nazwisko:
E-mail:
*
 
 
anuluj wybór
 
 
 
zamknij Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.