Od prawie 2 lat walczę z rozszerzonymi naczynkami. Stosuje kosmetyki do cery naczyniowej. Unikam solarium, sauny i ostrych potraw aby nie powiększyć sobie zmian. Przez pewien czas leczyłam się dermatologicznie, ponieważ z moja buzia nie było najlepiej. stosowałam Rozex, dzięki temu rumieńce na mojej twarzy znacznie się zmniejszyły.
Jeśli nie należysz jeszcze do społeczności doURODY.pl
koniecznie zobacz jakie korzyści płyną z
rejestracji i załóż sobie konto!
Pajączki pod ochroną - weź udział w konkursie!
O co chodzi w tym konkursie?
..yyyy... no właśnie, co trzeba zrobić?
Dziewczyny, opis konkursu znajduje się tutaj http://www.dourody.pl/konkurs5.html (pomarańczowa zakładka "Konkurs" na stronie głównej, obok okna "Artykułów"). Mam nadzieję, że po przeczytaniu już wszystko będzie jasne:)
Moja skóra wymaga szczególnej dbałości w okresie jesiennym,więc stosuję krem ochronny,który jest bardziej tłusty i dlatego chroni moją skórę przed wiatrem i zimnem.Skórę rąk chronię masłem do ciała z imbirem,bo doskonale nawilża i chroni je przed zimnem.Oczywiście ciepło się ubieram,najchętniej na cebulkę,gdy wyjdzie słońce,łatwiej pozbyć się jakiejś bluzy lub sweterka i ważne jest również nakrycie głowy,które chroni przed deszczem,wiatrem i chłodem.
Gdy zaczyna się zima zaopatruję się w serię kosmetyków odżywczo-ochronnych.Najczęściej stosuję delikatne kremy z dużym filtrem.Nazywam je puszystą pierzynką-bo taką właśnie mają konsystencję.I tak się czuję,gdy je stosuję. Dobrze osłaniają buzię od siarczystego śniegu i mrozu.Nie pozostawiają tłustego filmu,choć są wyczuwalne.Dodatkowo usta zabezpieczam pomadką ochronną z filtrem 25,albo wazeliną kosmetyczną.Natomiast dłonie smaruję kilkakrotnie kremem z witaminę E, gliceryną, alantoiną oraz filtrami UV.Mam wtedy uczucie pełnego zabezpieczenia.Dlatego uwielbiam sporty zimowe.I bardzo lubię aktywnie spędzać czas na nartach.I mogę śmiało powiedzieć,że nie jest dla mnie zima wcale zła.
Jesień... ciagła zmienna pogoda. Rzadko jest ciepło, zazwyczaj zimno. To nie wpływa dobrze na moją cerę. Staje się ona przesuszona i zaczynają pękać naczynka pod wpływem niskiej temperatury. Muszę stosować odpowiednią ochronę, by uniknąć zaczerwienień w dzień i odżywiać ją w nocy. Obecnie (zresztą jak i w zeszłym roku) używam kosmetyków z serii Solutions Avon. Na dzień krem ochronny z filtrem 15 SPF (nawet kiedy słońce wydaje się, że "nie grzeje" zbyt mocno, może na prawdę wyrządzić "krzywdę" na buzi! :( ). Na noc odżywczy krem, który koi skórę. Rano i wieczorem przed nałożeniem odpowiednich kremów stosuję piankę również z tej samej serii. Świetnie wygładza skórę i przygotowuje ją do nałożenia kremu, a także nadaje jej zdrowy wygląd. Jako uzupełnienie używam maseczki 2-3 razy w tygodniu. Przydatna jest szczególnie wtedy, gdy potrzebuję natychmiastowej poprawy kondycji mojej cery. Jak widać moja skóra stale potrzebuje opieki. Staram się zapewnić jej jak najlepszą. Myślę, że Flos-Lek również byłby świetnym "opatrunkiem" na niekorzystne działanie warunków środowiskowych ;)
...JA SKORE NACZYNKOWA ODZIEDZICZYLAM W GENACH:-(DBAM I PIELEGNUJE JA Z DUZA TROSKA.PRZEDE WSZYSTKIM STOSUJE PREPARATU,KTORE OBKURCZAJA NACZYNIA KRWIONOSNE:RUTYNA,EKSTRAKT Z OCZARU,WITAMINA K,WITAMINA PP,WYCIAG Z ARNIKI GORSKIEJ I KASZTANOWCA,WITAMINA C-TO SA MOI SPRZYMIERZENCY:-)PODSTAWA W PIELEGNACJI TO ROWNIEZ DIETA:UNIKAM OSTRYCH,GORACYCH POTRAW,ALKOHOLU,MOCNEJ KAWY,OPALANIA JEM PRODUKTY BOGATE W WITAMINE C,CZERWONE WARZYWA.W OKRESIE ZIMOWO-JESIENNYM SKORA TA JEST SZCZEGOLNIE NARAZONA NA DZIALANIE CZYNNIKOW ZEWNETRZYCH:OSTRY WIATR,DESZCZ,MROZ,ZMIANA TEMPERATUR.ZAWSZE KIEDY PRZEBYWAM DLUZEJ NA DWORZU W CHLODNE DNI I MAM ZAMIAR WROCIC DO MIESZKANIA CZEKAM CHWILKE NA KORYTARZU ABY DELIKATNA SKORA TAK ODRAZU NIE DOSTALA SZOKU TERMICZNEGO W SZCZEGOLNOSCI GDY JEST OKRES GRZEWCZY.W DOMU TEZ MAM ODPOWIEDNIA TEMPEATURE.JESLI CHODZI O MAKIJAZ TO STOSUJE ODPOWIEDNIE KREMY,KTORYCH SKLAD PODALAM WYZEJ,ZIELONY KOREKTOR POMAGA NIWELOWAC ZACZERWIENIENIA NA TWARZY,DOBRY KRYJACY PODKLAD DO TEJ CERY I NA KONIEC CZESTUJE SWOJA SKORE ROWIEZ PUDREM ABY PELNIL DODATKOWA FUNKCJE TAKIEJ KOLDERKI:-)JESLI CHODZI O DEMAKIJAZ ROWNIEZ STOSUJE PREPARATY ODPOWIEDNIE DO TEJ CERY TAKIE ,KTORE NIE ZAWIERAJA MYDLA,SUBSTANCJI ZAPACHOWYCH.TAKIE,KTORE CHRONIA WARSTWE LIPIDOWA NASKORKA.I TO CO NAJWAZNIEJSZE BARDZO DUZA ULGE PRZYNOSI MI STOSOWANIE WODY TERMALNEJ(DZIEKI BOGU,ZE JA WYNALEZLI).W CHLODNE DNI STARAM SIE NIE PRZEGRZEWAC,UBIERAC NA TZW CEBULKE,CWICZE ABY WZMOCNIC UKLAD ODPORNOSCIOWY....
Jak chronicie siebie i swoją skórę przez chłodem jesiennych dni?
Kiedy jesień mnie dopada
i chce szarość dniom mym nadać,
wdziewając barwy ponure,
muszę bardziej dbać o skórę!
Różne kremy więc stosuję,
rano, wieczór je wklepuję,
by nawilżać cerę suchą
i by chronić ją przed pluchą,
by natłuścić ją też nieco,
jednocześnie się nie świecąc.
Masuję też czasem oczy,
zwłaszcza po bezsennej nocy,
dbam, by chronić się przed chłodem
i by w słoneczną pogodę
mieć filtr, co przed słońcem chroni,
twarz mą od szyi do skroni...
Witaminy łykam co dzień,
że aż kapią mi po brodzie... ;)
I powiem Wam jedno jeszcze
- choć się tak z tą skórą pieszczę,
uważam, że najcenniejszy
jest uśmiech, choćby najmniejszy!
Uśmiechnięta buzia zimą
sprawia, (choć chłody nie miną,
nawet, gdy się głośno śmieje)
że człowiek wręcz promienieje!
Kiedy jesień mnie dopada
i chce szarość dniom mym nadać,
wdziewając barwy ponure,
muszę bardziej dbać o skórę!
Różne kremy więc stosuję,
rano, wieczór je wklepuję,
by nawilżać cerę suchą
i by chronić ją przed pluchą,
by natłuścić ją też nieco,
jednocześnie się nie świecąc.
Masuję też czasem oczy,
zwłaszcza po bezsennej nocy,
dbam, by chronić się przed chłodem
i by w słoneczną pogodę
mieć filtr, co przed słońcem chroni,
twarz mą od szyi do skroni...
Witaminy łykam co dzień,
że aż kapią mi po brodzie... ;)
I powiem Wam jedno jeszcze
- choć się tak z tą skórą pieszczę,
uważam, że najcenniejszy
jest uśmiech, choćby najmniejszy!
Uśmiechnięta buzia zimą
sprawia, (choć chłody nie miną,
nawet, gdy się głośno śmieje)
że człowiek wręcz promienieje!
Ja niestety też cierpię z powodu tzw. "pajączków". Są na nosie i policzkach. Kiedy udałam się do dermatologa okazało się, że "pajączki pojawiły się przez zabiegi jonoforozy, które miałam robione jako dziecko ponieważ mam dużą wadę wzroku. Staram się jak mogę aby zmniejszyć widoczność, ale bez skutku. słyszałam kiedyś, że łykanie tabletek z rutyną pomaga więc to robię. Próbowałam wielu kremów niestey nie wiele pomogły, ale mimo to staram się nie wychodzić na zimno bez odpowiedniej ochrony. Promienie słoneczne też źle wpływaja na naczynka, które pod wpływem ciepła dodtkwo sięrozszeżają dlatego latem nie opalam się i nie kożystam z solarium.Pamięta aby nie jeść zbyt gorących i pikantnych potraw. Bardzo bym chciała wygrać ten zestaw kosmetyków, być może te kosmetyki mi pomogą. Pajączki to moje utrapienie!










