dodane: 2010-09-21
Inglot – cienie do powiek
Bogata kolorystyka, dobra jakość i atrakcyjna cena - tak w największym skrócie można scharakteryzować ofertę firmy.
Inglot nie jest jedynym producentem, który daje możliwość samodzielnego dobierania zastawów, ale nie znam innego, który oferowałby aż taką swobodę kompozycji. W podręcznej kosmetyczce mam opakowanie z trzema najczęściej używanymi cieniami, poza tym - duży komplet rzadziej stosowanych kolorów. W tym drugim lądują kosmetyki dobierane odcieniem do konkretnych ubrań, kupowane w chwilach szaleństwa lub odziedziczone po koleżankach. Mam tu cienie matowe i z brokatem, delikatne pastele i intensywne zielenie, fiolety czy granaty, po które sięgam jedynie w karnawale. Moim faworytem jest czarny cień z drobinkami, który całkowicie zastąpił dotychczasowe kredki do oczu i eyelinery, na wieczorne wyjścia polecam zaś wykończenie opalizującymi, sypkimi drobinkami. Jeżeli któraś z pań nie odwiedzała nigdy Inglota, wyjaśnię, iż cienie można tu kupować na sztuki. Oczywiście w ofercie są gotowe zestawy, ale ja najczęściej korzystam z opakowań, do których dobiera się komplet 3, 5 lub 10 kolorów (po zużyciu dokupuje się same wkłady). Nie wiem, ile dokładnie jest odcieni w stałej ekspozycji, ale oceniam, iż koło setki!
Druga rzecz to jakość. Próbowałam wielu kosmetyków, również z ekskluzywnych linii, i uważam, iż Inglot wcale nie jest od nich gorszy. Cienie łatwo się nakładają, nie rozmazują i nie wałkują na powiece, są trwałe i wydajne. Do malowania używałam pędzelków, aplikatorów z gąbki lub palców - przy częstym nakładaniu palcami, na cieniach w kamieniu pojawia się jakby tłusta warstwa utrudniająca używanie, ale dzieje się tak przy większości kosmetyków. Na koniec cena, moim zdaniem bardzo atrakcyjna - pojedynczy wkład kosztuje około 10 zł. Dzięki temu nie waham się przez zakupem cienia, który będzie pasował tylko do jednej sukienki.
Autor: Ekspert DoUrody.pl
powrót do archiwum
Druga rzecz to jakość. Próbowałam wielu kosmetyków, również z ekskluzywnych linii, i uważam, iż Inglot wcale nie jest od nich gorszy. Cienie łatwo się nakładają, nie rozmazują i nie wałkują na powiece, są trwałe i wydajne. Do malowania używałam pędzelków, aplikatorów z gąbki lub palców - przy częstym nakładaniu palcami, na cieniach w kamieniu pojawia się jakby tłusta warstwa utrudniająca używanie, ale dzieje się tak przy większości kosmetyków. Na koniec cena, moim zdaniem bardzo atrakcyjna - pojedynczy wkład kosztuje około 10 zł. Dzięki temu nie waham się przez zakupem cienia, który będzie pasował tylko do jednej sukienki.
Autor: Ekspert DoUrody.pl

“Testowałam wiele różnych cieni do powiek i żadne z nich nie sprawiły mi tyle radości co właśnie inglot. Posiadają szeroką gamę kolorystyczną, są bardzo dobre jakościowo i cena również jest przystępna. Po makijażu oko jest wyraziste, czarujące a ja czuję się prawdziwą kobietą:)”
autor komentarza: gazela55
“również muszę pozytywnie wypowiedzieć się o tych cieniach. Wspaniała gama kolorystyczna i trwałość przede wszystkim. Cienie nie rozsypują się po całym oku, ale zostają na miejscu. Bardzo często też pojedyncze cienie możemy dokupić za promocyjną cenę przy zakupie innego produktu tej firmy:-)”
autor komentarza: askka
1/3
nastepne


























Najważniejsza jest również ich pigmentacja i trwałość, a te nie zawodzą:)”